Fascynujące spotkanie ze świadkiem historii w Wylatkowie

Historia od kilkunastu lat jest moją wielką pasją, a od kilku lat staje się także codzienną pracą, dlatego kocham takie spotkanie! Dzisiaj miałem wielkie szczęście spotkać się w Wylatkowie w gminie Powidz z kolejnym w ostatnich miesiącach świadkiem historii i przez kilka godzin słuchać opowieści o pałacach w Zakrzewie i Zdziechowie!

Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to w tym roku chcę wydać przynajmniej trzy, a może więcej książek! Pracuje nad takimi publikacjami jak: „Zapomniana zbrodnia” - wydanie drugie, rozszerzone”; „Bankierzy Tajemnic. Zagadkowi ziemianie o wielkich wpływach” oraz „Fortepian Paderewskiego. Zaginione skarby pałacu Zakrzewo”! Prace nad tymi pozycjami trwają już od dłuższego czasu. I cały czas też spotykam się z osobami, które mają unikatowe wspomnienia na temat miejsc i ludzi o których będą moje książki.

Oprócz tych trzech tytułów w planach mam – o czym także już informowałem – książkę poświęconą historii rodu von Wendorff, właścicieli pałaców w Mielnie, Zdziechowie, Przysiece i Rybieńcu. Książka będzie unikatowa, ponieważ oparta przede wszystkim o zdjęcia i dokumenty pochodzące od potomków rodu von Wendorff! Inna moja książka będzie dotyczyła dziejów jednego z pięknych pałaców na Pojezierzu Gnieźnieńskim, pałacu będącego dzisiaj w prywatnych rękach.

O Zakrzewie i Zdziechowie

Kolejne takie wyjątkowe doświadczenie spotkało mnie dzisiaj w Wylatkowie w gminie Powidz, gdzie przez ponad trzy godziny słuchałem opowiadań o wydarzeniach z pałaców w Zakrzewie (gmina Kłecko) i Zdziechowie (gmina Gniezno).

Tym razem zbierając materiały do moich książek pt. „Fortepian Paderewskiego. Zaginione skarby pałacu Zakrzewo” i książki o historii pałacu w Zdziechwie, udałem się na spotkanie z panem Czesławem Szymkowiakiem (rocznik 1949) i jego żoną Alicją.

Pan Czesław – wyraźnie wzruszony - opowiadał mi przede wszystkim o tym, co się działo w pałacu w Zakrzewie w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej. Opowieści przekazała mu jego mama Joanna. Wówczas pałacem zarządzał bowiem jego ojciec Antoni. Wydarzenia, które się w pałacu rozgrywały w latach 1945 – 1953 to doskonały scenariusz na film kryminalno-przygodowo-historyczny. A co się działo? Szczegóły znajdą się w nowej książce planowanej na jesień tego roku. Będzie to kontynuacja wydanej w 2017 r. książki pt. „Tajemniczy Pałac Zakrzewo”.

Oprócz ciekawych wspomnień, gospodarz spotkania uraczył mnie kilkunastoma unikatowymi fotografiami przedstawiającymi pałac w Zakrzewie we wspomnianych latach powojennych. Znajdą się one we wspomnianej książce.

DSC_9054JPG

Jeśli zaś chodzi o informacje dotyczące pałacu w Zdziechowie, to wynikały one z faktu, że pan Czesław, jako uczeń szkoły zawodowej w Gnieźnie, miał praktyki w pałacu. I opowiedział mi fascynujące historie z lat 60-tych XX wieku, związane z grobowcem Wendorffów znajdującym się w parku w Zdziechowie. Te informacje znajdą się w książce poświęconej historii rodu von Wendorff. O pomyśle na książkę napiszę już wkrótce.

Kocham takie weekendy, szczególnie, gdy mogę się spotkać ze świadkiem historii, który opowiedział mi nieznane wcześniej wydarzenia. Tym samym po raz kolejny w ostatnich 26 latach udało mi się ocalić od zapomnienia wydarzenia z naszego regionu.

Dziękuję Panu Czesławowi i jego żonie Pani Alicji za spotkanie, za miłe przyjęcie i przepyszne ciasto...